Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!


„Młody Europejczyk, czyli ja”

Cambridge to piękne miasto, które jest siedzibą drugiego po Oksfordzie najstarszego uniwersytetu, założonego w 1209 roku.  Cambridge inspiruje piękną architekturą, bogatymi muzeami i galeriami i majestatycznymi budynkami uniwersyteckimi, jak choćby King’s College, budowany przez prawie sto lat. Jednym z muzeów, którego nie wolno przegapić podczas wizyty w Cambridge jest Fitzwilliam Museum. Każdy miłośnik historii i sztuki znajdzie tu coś dla siebie. Są tu starożytne rzeźby greckie i egipskie, chińska i europejska porcelana, średniowieczna broń (część wygląda jak rodem wzięta z filmów fantasy). Znajdziemy tu przykłady malarstwa od średniowiecza przez renesans po impresjonistów takich jak Claude Monet i Auguste Renoire. 

Podczas pobytu jest też okazja, żeby pozwiedzać pobliskie miasta, jak choćby Londyn, czy mniej znane miasteczko Ely, którego nazwa pochodzi od angielskiego słowa 'eel' czyli węgorz. W Ely znajdują się dwa ważne, historyczne obiekty: dom Olivera Cromwella i niezwykła średniowieczna katedra.

Mobilność w multikulturowym miasteczku studenckim  daje też możliwość poznania innych kultur „od kuchni”. Oczywiście angielskie puby oferują tradycyjne angielskie śniadania, a na lunch burgery, fish and chips i pie, czyli ciasto z różnymi najczęściej mięsnymi farszami. Znajdziemy tu też lokale oferujące bardziej egzotyczne  menu. W Cambridge są restauracje hinduskie, koreańskie, tajskie, meksykańskie, tureckie itd. Warto wybrać się na lokalne markety, gdzie można spróbować Street food i kupić sery, oliwy z całego świata.

Mobilność kadry - czy to ma sens?

Samodzielny wyjazd do obcego kulturowo i językowo kraju jest zawsze wyzwaniem. Oczywiście mobilność daje możliwości nauki języka, innej kultury i obyczajów.

Ogromną wartość mają też kursy językowe i to paradoksalnie nie tylko dla tego, że można "szlifować język". To niesamowita okazja, żeby podpatrywać innych nauczycieli przy pracy; można obserwować sposób motywowania studentów, udzielania informacji zwrotnej, metody pracy, sposób organizacji zajęć.

Jest to też możliwość, aby porozmawiać z ludźmi z całego świata na temat systemu edukacji i życia w ich krajach, poznać ich mocne i słabe strony.  

Udział w kursie daje też nauczycielom nową perspektywę; nie jest łatwo siedzieć 7 godzin w ławce i do tego wykonywać zadania, na które nie zawsze ma się ochotę. Praca w grupach też nie zawsze jest łatwa, jednych lubi się bardziej, innych trochę mniej. Co więcej, po przerwie wchodzi kolejny nauczyciel, który ma inny temperament, inne wymagania i inny sposób prowadzenia zajęć, z jednej strony super nie jest nudno, z drugiej, trzeba się dostosować...

 

 

.